Garden rooms – jak podzielić ogród na pokoje i stworzyć przestrzeń, którą chce się odkrywać?
Są ogrody, które można zobaczyć w kilka sekund.
Wychodzisz na taras i od razu widzisz wszystko: trawnik, rabatę, ogrodzenie, altanę, kilka donic. Jest schludnie. Jest zielono. A jednak czegoś brakuje.
I są też takie ogrody, które zaczynają opowiadać historię dopiero wtedy, gdy ruszysz przed siebie.
Za wysokimi trawami pojawia się ławka. Kilka kroków dalej ścieżka skręca i prowadzi do niewielkiego stolika ukrytego pod drzewem. Z tarasu nie było go widać. W innym miejscu słychać wodę, choć fontanna pozostaje schowana pomiędzy roślinami. Wieczorem jedna część ogrodu rozświetla się delikatnie, podczas gdy pozostałe pozostają w półmroku.
I nagle nawet niewielki ogród wydaje się większy.
Właśnie na tym polega idea garden rooms, czyli ogrodowych pokoi.
Nie chodzi o stawianie ścian ani dzielenie działki na sztywne prostokąty. Chodzi o stworzenie kilku mniejszych przestrzeni o różnych funkcjach, nastrojach i charakterze.
Jednego miejsca na poranną kawę. Drugiego na spokojną książkę. Trzeciego na kolację z przyjaciółmi. Czwartego, do którego właściwie nie trzeba mieć żadnego praktycznego powodu, żeby pójść.
Bo czasem najlepszym zadaniem ogrodowego pokoju jest po prostu sprawić, że mamy ochotę w nim zostać.
Garden rooms – co właściwie oznacza ten trend?
Określenie garden rooms można przetłumaczyć jako „pokoje ogrodowe” albo „wnętrza ogrodowe”.
Nie są to jednak osobne budynki.
To części jednego ogrodu, które zostały zaprojektowane tak, aby miały własną funkcję i atmosferę. Granicę pomiędzy nimi może tworzyć żywopłot, grupa wysokich traw, pergola, różnica poziomów, zmiana nawierzchni, większa donica albo nawet odpowiednio poprowadzona ścieżka.
Dobrze zaprojektowany ogród nie musi więc być jedną wielką przestrzenią.
Może składać się z kilku mniejszych światów.
I właśnie to podejście jest szczególnie ciekawe w niewielkich ogrodach, gdzie intuicyjnie mogłoby się wydawać, że każdy podział dodatkowo zmniejszy przestrzeń.
Najczęściej dzieje się coś dokładnie odwrotnego.
Dlaczego podział ogrodu na strefy może optycznie go powiększyć?
Jeżeli stojąc na tarasie widzimy całe ogrodzenie na końcu działki, mózg bardzo szybko ocenia wielkość przestrzeni.
Wie, gdzie ogród się zaczyna i gdzie kończy.
Jeżeli jednak część widoku przesłonią rośliny, niewielkie drzewo, pergola albo grupa donic, pojawia się pytanie:
co jest dalej?
I właśnie ta niewielka tajemnica sprawia, że ogród zaczyna wydawać się bardziej rozbudowany.
Nie musimy zasłaniać całej przestrzeni. Często wystarczy ograniczyć widoczność kilku fragmentów.
Dlatego projektując garden rooms, bardzo lubię zasadę:
nie pokazuj wszystkiego od razu.
Ogród jest ciekawszy, kiedy można go stopniowo odkrywać.
Jeżeli urządzasz niewielką przestrzeń przy domu, warto również zajrzeć do naszego poradnika o tym, jak urządzić mały ogród przy szeregowcu. W małych ogrodach odpowiednie strefowanie potrafi zrobić szczególnie dużą różnicę.
Jak podzielić ogród na strefy? Najpierw pomyśl o sobie
Zanim ustawisz pergolę, kupisz donice albo zaczniesz przesadzać rośliny, warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:
co właściwie chcesz robić w swoim ogrodzie?
Brzmi banalnie, ale to jeden z najważniejszych etapów.
Nie projektujemy przecież katalogowej działki. Projektujemy miejsce dla konkretnego człowieka.
Jeżeli każdego ranka pijesz kawę na zewnątrz, nawet maleńki stolik ustawiony tam, gdzie o dziewiątej pojawia się słońce, może być ważniejszy niż duża reprezentacyjna altana.
Jeżeli uwielbiasz czytać, potrzebujesz miejsca odrobinę schowanego, z wygodnym fotelem i spokojnym tłem.
Jeżeli często zapraszasz znajomych, strefa jadalniana powinna mieć zupełnie inny charakter.
A jeśli najbardziej lubisz wieczorem po prostu patrzeć na ogród z tarasu, warto stworzyć punkt widokowy, który po zmroku będzie wyglądał równie dobrze jak za dnia.
Możesz zacząć od bardzo prostego ćwiczenia. Wypisz kilka rzeczy, które naprawdę robisz lub chciałabyś robić w ogrodzie: kawa, czytanie, posiłki, grill, odpoczynek, obserwowanie ptaków, praca z laptopem, uprawa ziół, wieczorne rozmowy.
Dopiero później zacznij nadawać im miejsce.
1. Ogrodowy pokój na poranną kawę
Nie musi być duży.
Wręcz przeciwnie – małe przestrzenie często mają najwięcej uroku.
Wyobraź sobie niewielki stolik ustawiony przy ścianie domu albo pod koroną drzewa. Obok wygodne krzesło, jedna większa donica, trochę pachnących ziół. Nie potrzeba niczego więcej.
To może być dosłownie kilka metrów kwadratowych.
Taki ogrodowy pokój warto zaplanować tam, gdzie rano pojawia się słońce, ale później przestrzeń nie nagrzewa się nadmiernie.
Dobrym sposobem na zaznaczenie tej strefy jest zmiana nawierzchni albo otoczenie jej roślinami.
Nie musisz budować fizycznej granicy.
Wystarczy, że patrząc na to miejsce, od razu czujesz:
tu zaczyna się inna część ogrodu.

2. Strefa wypoczynku – ogród, w którym można naprawdę zniknąć
Kiedy myślę o idealnym miejscu do odpoczynku, nie widzę dużego kompletu wypoczynkowego ustawionego na środku trawnika.
Widzę raczej fotel lekko schowany pomiędzy roślinami.
Obok nieduży stolik.
Za plecami wysokie trawy albo krzew, który daje poczucie osłonięcia.
Przed nami widok na ciekawy fragment ogrodu.
To ważne, ponieważ strefa relaksu w ogrodzie powinna dawać poczucie prywatności, nawet jeśli znajduje się zaledwie kilkanaście metrów od domu.
Jeżeli przestrzeń jest niewielka, nie próbuj jej całkowicie zamykać.
Wystarczy częściowa przesłona.
Ażurowy panel, wyższa donica albo grupa roślin może stworzyć poczucie osobnego miejsca, nie zabierając światła i przestrzeni.
3. Ogrodowa jadalnia – przedłużenie domu
To jeden z najbardziej oczywistych garden rooms, ale warto spojrzeć na niego trochę inaczej.
Stół z krzesłami nie tworzy jeszcze ogrodowego pokoju.
Tworzy go dopiero otoczenie.
Może nim być pergola porośnięta pnączem, donice ustawione po bokach, drzewo zapewniające cień albo światło, które wieczorem wyznacza granice tej części ogrodu.
Jeżeli jadalnia znajduje się przy tarasie, warto zadbać o płynne przejście pomiędzy wnętrzem domu a ogrodem. Powtórzenie podobnych materiałów, kolorów lub form sprawia, że przestrzeń staje się bardziej spójna.
Ale dalej można pozwolić sobie na coś bardziej swobodnego.
Ogród nie musi wyglądać jak salon przeniesiony na zewnątrz.
Trochę asymetrii, roślin, miękkiego światła i naturalnych materiałów zwykle robi mu dobrze.

4. Pokój z wodą – niewielka fontanna może wystarczyć
Nie każdy ogrodowy pokój musi być miejscem, w którym siedzimy.
Niektóre mogą istnieć przede wszystkim po to, aby na nie patrzeć.
Niewielka fontanna, misa z wodą albo poidło dla ptaków może stać się centrum takiej strefy.
Najciekawszy efekt uzyskasz wtedy, kiedy element wodny nie zostanie ustawiony przypadkowo na środku rabaty.
Spróbuj stworzyć dla niego tło.
Mogą nim być paprocie, trawy, hosty, kamienie albo ciemniejsza ściana zieleni.
Wtedy woda zaczyna odgrywać rolę punktu skupienia.
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy najpierw ją słyszymy, a dopiero później widzimy.
To jeden z tych drobiazgów, dzięki którym ogród zaczyna działać na więcej niż jeden zmysł.

5. Pokój ruchu – trawy, dzwonki i rzeźby kinetyczne
Nie każda część ogrodu musi być spokojna.
Można zaprojektować miejsce, którego najważniejszym elementem jest ruch.
Wysokie trawy poruszające się na wietrze, liście delikatnego drzewa, wiatrowy dzwonek ogrodowy albo rzeźba kinetyczna mogą sprawić, że nawet niewielki fragment przestrzeni nieustannie się zmienia.
To szczególnie ciekawe w miejscach widocznych z domu.
Jeżeli z okna salonu patrzysz na jeden fragment ogrodu przez cały rok, warto zadbać, żeby coś się tam działo.
Nie musi to być wiele dekoracji.
Wprost przeciwnie – jeden dobrze ustawiony obiekt potrafi zadziałać znacznie lepiej niż pięć przypadkowych.
Jeżeli szukasz takiego elementu, zobacz ozdoby ogrodowe Aurora Garden. Warto potraktować dekorację nie jako dodatek ustawiany na końcu, ale jako część całej kompozycji.
6. Sekretny ogród – pokój, którego nie widać z tarasu
To mój ulubiony rodzaj garden room.
Nie musi być spektakularny.
Wystarczy, że jest trochę ukryty.
Może znajdować się za łukiem ścieżki, za żywopłotem, za dużą rabatą albo po drugiej stronie niewielkiego drzewa.
Dopiero gdy podejdziemy bliżej, pojawia się ławka.
Albo niewielka rzeźba.
Albo lustro.
Albo po prostu widok, którego wcześniej nie było widać.
To właśnie element odkrywania sprawia, że nawet nieduży ogród przestaje być jedną zamkniętą przestrzenią.
W takim miejscu można pozwolić sobie na trochę więcej fantazji. Niewielka figurka, metalowa dekoracja czy nawet mały zakątek inspirowany Krainą Elfów może wyglądać świetnie, jeśli pojawia się jako niespodzianka, a nie jako przypadkowa dekoracja ustawiona na środku trawnika.
7. Wieczorny pokój – światło zamiast jednej jasno oświetlonej przestrzeni
Po zmroku ogród może zmienić się po raz drugi.
I właśnie tutaj idea garden rooms daje ogromne możliwości.
Zamiast próbować rozświetlić całą działkę jednakowo, lepiej zaznaczyć kilka wybranych miejsc.
Delikatne światło przy stoliku.
Mały punkt przy ścieżce.
Podświetlona roślina.
Subtelny blask pomiędzy bylinami.
Ciemność pomiędzy nimi jest równie ważna jak samo światło.
Dzięki niej powstaje głębia.
Jeżeli każdy fragment ogrodu świeci równie mocno, przestrzeń po zmroku staje się płaska. Jeżeli natomiast światło pojawia się tylko w kilku miejscach, wzrok zaczyna poruszać się pomiędzy nimi.
Właśnie dlatego lampy solarne dobrze sprawdzają się w garden rooms – pozwalają tworzyć niewielkie punkty światła bez prowadzenia instalacji do każdego fragmentu ogrodu.
Wśród rabat szczególnie ciekawie mogą wyglądać kwiaty solarne LED, jeśli potraktujemy je jak pojedyncze świetlne akcenty, a nie ustawimy równym rzędem w całym ogrodzie.

Jak oddzielić ogrodowe pokoje bez budowania ścian?
Granica nie musi być wyraźna.
W dobrym ogrodzie często nawet nie zauważamy momentu, w którym przechodzimy z jednej strefy do drugiej.
Zmienia się nawierzchnia.
Ścieżka lekko skręca.
Rośliny stają się wyższe.
Pojawia się duża donica.
Pergola delikatnie obniża optycznie przestrzeń.
I już jesteśmy gdzie indziej.
Szczególnie dobrze działają półprzezroczyste granice – takie, przez które coś jeszcze widać.
Ażurowa konstrukcja, trawy, lekkie pnącza czy kilka pni niewielkich drzew tworzą poczucie osobnej przestrzeni, ale nie zamykają ogrodu.
W małym ogrodzie to znacznie lepsze rozwiązanie niż pełne, ciężkie przegrody.
Lustro ogrodowe – okno do kolejnego pokoju
Lustra są wyjątkowo ciekawe właśnie w ogrodach podzielonych na strefy.
Umieszczone na ścianie, ogrodzeniu lub końcu ścieżki mogą odbijać roślinność i tworzyć wrażenie, że przestrzeń trwa dalej.
Najlepiej działają wtedy, kiedy nie od razu widać ich krawędzie.
Jeżeli częściowo zasłonimy lustro pnączem albo ustawimy je pomiędzy roślinami, przez moment można naprawdę pomyśleć, że patrzymy na kolejne przejście w głąb ogrodu.
To jeden z prostszych sposobów na optyczne powiększenie małego ogrodu, a jednocześnie piękne narzędzie do budowania garden rooms.
Jak podzielić mały ogród na strefy?
Właśnie w małym ogrodzie pokusa jest największa:
„Nie będę niczego dzielić, bo przecież i tak jest niewielki”.
A ja zrobiłabym odwrotnie.
Podzieliłabym go.
Tylko delikatnie.
W ogrodzie o powierzchni 20–50 m² nie potrzebujesz pięciu pełnowymiarowych pokoi.
Możesz mieć trzy mikrostrefy.
Taras z miejscem do jedzenia.
Niewielki zakątek z jednym fotelem przy końcu ogrodu.
Pomiędzy nimi rabatę, fontannę albo dekorację, która zatrzyma wzrok.
Już taki prosty zabieg sprawia, że nie oglądamy całej przestrzeni jako jednego prostokąta.
W bardzo małych ogrodach szczególnie ważna jest również wielofunkcyjność.
Stolik na kawę może być jednocześnie stolikiem pomocniczym podczas spotkania.
Donica może pełnić rolę granicy.
Lustro może być dekoracją i sposobem na powiększenie przestrzeni.
Oświetlenie może jednocześnie wskazywać ścieżkę i budować wieczorną atmosferę.
Im mniejszy ogród, tym bardziej warto, aby każdy element robił więcej niż jedną rzecz.
Dekoracje w garden rooms – mniej, ale świadomie
Kiedy dzielimy ogród na kilka części, łatwo wpaść w pułapkę:
skoro mamy pięć stref, każda powinna dostać własny komplet dekoracji.
Nie powinna.
Właśnie wtedy ogród zaczyna przypominać ekspozycję sklepową.
Znacznie ciekawiej wygląda, kiedy każdy pokój ma jeden motyw przewodni.
W zakątku wodnym niech główną rolę gra fontanna.
W naturalistycznej rabacie – rzeźba kinetyczna.
Przy miejscu do czytania – piękny stolik albo pojedyncza dekoracja.
Przy ogrodzeniu – jedna kompozycja metaloplastyki.
Ogród potrzebuje także pustych miejsc.
To one sprawiają, że możemy naprawdę zobaczyć to, co chcemy wyeksponować.
Jeżeli lubisz dekorować przestrzeń, polecam również nasz wpis o 7 dekoracjach ogrodowych, które naprawdę zmieniają klimat przestrzeni. W garden rooms szczególnie ważne jest właśnie to, aby dekoracja współtworzyła miejsce, a nie tylko je wypełniała.

Garden rooms bez trawnika? Jak najbardziej
Podział ogrodu na pokoje nie wymaga trawnika.
W niektórych przypadkach nawet łatwiej uzyskać ten efekt bez niego.
Możemy stworzyć fragment wysypany żwirem, taras z płyt, rabatę okrywową, drewniany podest, ścieżkę mineralną albo niewielkie patio.
Zmiana nawierzchni jest jednym z najprostszych sposobów zaznaczenia granicy między strefami.
Co więcej, brak dużej jednolitej powierzchni trawnika często sprawia, że ogród staje się bardziej zróżnicowany i przestrzenny.
W jednym miejscu pojawia się kamień.
W innym rośliny.
Jeszcze dalej drewno.
Nie musimy więc oddzielać przestrzeni ścianą – wystarczy, że pod stopami zaczyna wyglądać inaczej.
Jak połączyć wszystkie pokoje w jeden ogród?
To bardzo ważne.
Garden rooms nie powinny wyglądać jak kilka osobnych ogródków ustawionych obok siebie.
Potrzebują wspólnego języka.
Może nim być jeden materiał powtarzający się w różnych częściach przestrzeni.
Ta sama grupa roślin pojawiająca się w kilku miejscach.
Podobne donice.
Jeden kolor metalu.
Powtarzający się motyw dekoracyjny.
Albo ścieżka, która prowadzi przez wszystkie strefy.
Dzięki temu każdy pokój ma własny charakter, ale nadal czujemy, że jesteśmy w jednym ogrodzie.
Dobrym rozwiązaniem jest ograniczenie liczby materiałów i kolorów.
Jeśli na tarasie mamy naturalne drewno, antracyt i jasny kamień, nie wprowadzajmy kilka metrów dalej czerwonej cegły, błyszczącego chromu i niebieskiej kostki tylko dlatego, że podobały nam się osobno.
Spójność daje poczucie spokoju.
Różnorodność powinny tworzyć przede wszystkim rośliny, funkcje i nastrój poszczególnych miejsc.
Najczęstsze błędy przy tworzeniu ogrodowych pokoi
Największym błędem jest zbyt dosłowne potraktowanie słowa „pokój”.
Nie potrzebujemy czterech ścian.
Nie potrzebujemy nawet jednej.
Granica może istnieć tylko w naszej percepcji.
Drugim problemem jest tworzenie zbyt wielu stref. Na niedużej działce trzy dobrze zaplanowane miejsca będą wyglądały lepiej niż siedem mikroskopijnych zakątków.
Trzeci błąd to prowadzenie wszystkich ścieżek po idealnie prostych liniach. Jeśli ogród jest mały, niewielki łuk lub przesunięcie osi może sprawić, że nie zobaczymy od razu jego końca.
Czwarty – jednakowe oświetlenie całej przestrzeni.
Piąty – nadmiar dekoracji.
A szósty, chyba najważniejszy: tworzenie ogrodu dla wyobrażonych gości zamiast dla siebie.
Jeśli nigdy nie organizujesz przyjęć dla dwunastu osób, może nie potrzebujesz ogromnego stołu.
Jeżeli za to codziennie rano wychodzisz z kubkiem kawy, miejsce dla jednej osoby może być najważniejszym ogrodowym pokojem ze wszystkich.
Ogród nie musi być większy. Może po prostu mieć więcej do odkrycia
To jest chyba najpiękniejsza rzecz w idei garden rooms.
Nie potrzebujemy dużej działki.
Potrzebujemy dobrze zaplanowanych powodów, żeby przejść z jednego miejsca do drugiego.
Tu usiąść.
Tam zajrzeć.
Jeszcze dalej posłuchać wody.
Wieczorem pójść do części ogrodu, która właśnie zaczęła delikatnie świecić.
I nagle ogród przestaje być przestrzenią, na którą patrzymy przez okno.
Zaczynamy w nim naprawdę być.
Dlatego, jeśli miałabym podpowiedzieć jedną rzecz na początek, nie projektowałabym od razu całego ogrodu.
Wybrałabym jedno miejsce.
Kilka metrów kwadratowych.
Ustawiłabym tam coś, na czym można usiąść. Dodała rośliny, które dają poczucie osłonięcia. Jeden ciekawy element. Wieczorem jeden punkt światła.
A potem usiadłabym tam z kawą.
Bo garden rooms nie zaczynają się od projektu.
Zaczynają się od myśli:
„Chciałabym mieć w ogrodzie takie miejsce…”
A później trzeba mu już tylko pozwolić powstać.
Najczęściej zadawane pytania o garden rooms
Co to są garden rooms?
Garden rooms, czyli pokoje ogrodowe lub wnętrza ogrodowe, to wydzielone części ogrodu o różnych funkcjach i nastroju. Mogą obejmować na przykład strefę jadalnianą, miejsce odpoczynku, zakątek z wodą, miejsce do czytania czy ogród wieczorny.
Jak podzielić ogród na strefy?
Nie trzeba stawiać pełnych przegród. Granicę mogą tworzyć rośliny, żywopłot, pergola, donice, zmiana nawierzchni, ścieżka, różnica poziomów albo oświetlenie. Najlepszy efekt dają często częściowo przepuszczalne granice, przez które widzimy fragment kolejnej części ogrodu.
Czy warto dzielić mały ogród na strefy?
Tak. Odpowiednio wykonany podział może wręcz sprawić, że niewielki ogród będzie wydawał się większy. Jeśli nie widzimy całej przestrzeni od razu, pojawia się wrażenie głębi i możliwość stopniowego odkrywania kolejnych miejsc.
Ile stref powinno być w małym ogrodzie?
Nie ma jednej prawidłowej liczby. W niewielkim ogrodzie często wystarczą dwie lub trzy dobrze przemyślane strefy, na przykład taras jadalniany, niewielki kącik wypoczynkowy i rabata z dekoracyjnym punktem skupienia.
Jak oddzielić strefę relaksu w ogrodzie?
Można wykorzystać wysokie trawy, krzewy, dużą donicę, ażurową pergolę, pnącza lub niewielkie drzewo. Nie trzeba całkowicie zasłaniać miejsca – często wystarczy ograniczyć widoczność z jednej lub dwóch stron.
Jak zrobić sekretny zakątek w małym ogrodzie?
Najważniejsze jest to, aby nie był widoczny w całości od wejścia lub z tarasu. Można poprowadzić lekko zakrzywioną ścieżkę, częściowo osłonić miejsce roślinami i umieścić za nimi ławkę, fotel, lustro, fontannę albo pojedynczą dekorację.
Jak oświetlić poszczególne pokoje ogrodowe?
Zamiast równomiernie rozświetlać cały ogród, warto wybrać kilka miejsc, które mają być widoczne po zmroku. Mogą to być światła przy miejscu wypoczynku, pojedyncze lampy w rabacie, delikatnie zaznaczona ścieżka czy oświetlony element dekoracyjny. Ciemniejsze fragmenty pomiędzy nimi pomagają zachować głębię przestrzeni.
Czy dekoracje pasują do garden rooms?
Tak, ale najlepiej traktować je jako punkty kompozycji, a nie przypadkowe dodatki. W jednej strefie głównym elementem może być fontanna, w innej rzeźba kinetyczna, lustro, metaloplastyka albo ciekawa lampa solarna. Dzięki temu każdy pokój dostaje własny charakter bez wrażenia nadmiaru.
Czy garden rooms można stworzyć w ogrodzie bez trawnika?
Oczywiście. Żwir, płyty, drewno, rośliny okrywowe, rabaty oraz podesty świetnie nadają się do wyznaczania poszczególnych części ogrodu. Zmiana nawierzchni może wręcz pomóc czytelniej zaznaczyć przejście pomiędzy strefami.